To było jak czekanie na wyrok, który na pewno nastąpi. Nie ma mocnych. TP S.A. każdego oszuka, każdemu wywynie numer. Dzisiaj przyszedł rachunek telefoniczny, a na nim niebagatelna kwota 90 zł za same połączenia z Internetem. Mam pakiet internetowy - piętnaście godzin - i te połączenia powinny być wliczone w pakiet. Cóż z tego skoro miłościwie nam panująca Telekompromitacja Polska uznała, że pakiet miał ważność tylko dwanaście miesięcy i był pakietem promocyjnym (+1 godzina gratis), a ponieważ dwanaście miesięcy minęło pakietu NIET! Chwyciłem szybko kopię umowy i oglądam sobie ją dokładnie (bo kiepska ta kopia jest) i "jak byk" figuruje informacja, że pakiet jest na czas nieokreślony (może to czyta jakaś niemota z TP). No i jakim prawem TP zaprzestała mi pierwszego dnia tego roku świadczyć tej usługi? Aż takim pijakiem i narkomanem nie jestem, żeby nie wiedzieć kiedy rozwiązuję umowę ;-) No nic. Niebagatelna kwota na rachunku niestety nadal się głupio do mnie uśmiecha. Ba! Zresztą cała koperta wygląda jakby na niej był napis "Trzymaj rachunek frajerze". Dzwonię na szerokorozreklamowany i "bezproblemowo" działający numer 9393 czyli tak zwaną Błękitną Linię. W porządku reklamacja została uwzględniona, ale polecono mi się udać do TelePunktu celem dokonania fizycznych kroków zgłoszenia reklamacji i zamówienia nowego pakietu. Pfff.... Do TeleSrunktu pojechałem, ale pakietu nie będę zamawiał. A nuż w ich burdelu stary się odnajdzie i będę miał dwa! Wolę z tymi ludźmi o mentalności narkomanów z gimnazjum nie mieć za dużo do czynienia. No to już jestem w pięknym, ociekającym ostatkowym tłuszczem, Telepunkcie. I czego się dowiaduję? Że oni nic nie wiedzą. Oni są tu tylko, żeby sprzedawać. Zresztą ich to g... obchodzi jaką ja mam krzywdę. Chociaż kobieta mnie obsługująca mówi, że też miała taki przypadek i innego wyjścia nie ma niż słać do Katowic, albo na Blue Line. Swoją drogą zastanawia mnie jedno. Czy oni są specjalnie szkoleni na jakichś kursach, żeby jak przyjdzie niezadowolony klient solidaryzować się z nim, wciskając kit, że biednego konsultanta też taki przykry los spotkał? Przede mną była kobieta, która też chciała załatwić sprawę podobnego typu. I co? Mężczyzna, który również jest tam sprzedającym/doradzającym/opier...../trutniem (dwa pierwsze skreślić) również się solidaryzował z niezadowoloną klientką, bo jego podobny los spotkał (nie wiem dokładnie czego tyczyła sprawa). No nic. Zapłacę tylko tyle ile TePsie się należy (choć i tak za dużo). Wyślę reklamację poleconym do Katowic jak jej nie rozpatrzą to niech się walą w d... te pier... cwele z zapijaczonymi mordami! (Przepraszam za bluzgi, już mi lepiej) Ja nie będę płacił za ich burdel.
Jeśli jesteś pracownikiem Telekomunikacji Polskiej i obraziłeś się z powodu słów, które tutaj napisałem... To sorry stary, ale na jakim Ty świecie żyjesz?
Jeśli jesteś pracownikiem Telekomunikacji Polskiej i obraziłeś się z powodu słów, które tutaj napisałem... To sorry stary, ale na jakim Ty świecie żyjesz?

0 Comments:
Post a Comment
<< Home